Michał Mącznik — pioneer Praktycznej Improwizacji w Polsce, trener, improwizator, twórca.

macznik mic scaled e1760437468705

Michał Mącznik jest trenerem Applied Improv z 18-letnim doświadczeniem, założycielem Improv Club (2009) i pionierem Praktycznej Improwizacji w Polsce. Przeprowadził ponad 54 edycje warsztatów i 100+ szkoleń, dla ponad 1000 absolwentów, łącząc techniki improwizacji teatralnej z psychologią i badaniami naukowymi. Założyciel i prezes Stowarzyszenia Comedy Lab – laboratorium komedii w Krakowie. Improwizator sceniczny i twórca formatów komediowych.

Skąd przyszedłem i dlaczego impro?

Zaczęło się banalnie. Pracowałem jako trener wewnętrzny w firmie hostingowej. Miałem za sobą ponad 500 godzin przeprowadzonych coachingów (głównie z konsultantami ds. obsługi klienta) i dziesiątki godzin szkoleń z komunikacji, obsługi klienta oraz asertywności. I wtedy, zupełnie przypadkiem, odpaliłem na YouTube program Whose Line is it Anyway?.

I to było coś genialnego (nadal jest). Oglądałem wtedy masowo odcinek za odcinkiem. W mojej głowie zakotwiczyło się jedno pytanie: jak oni to robią? Jak kilku dorosłych ludzi, z tak różnymi mapami rzeczywistości w głowach, potrafi w ułamku sekundy stworzyć wspólną historię? W tamtym okresie spędzałem mnóstwo czasu na rozkładaniu różnych technik na czynniki pierwsze i uczyłem się je modelować, więc temat wciągnął mnie bez reszty.

Zacząłem szukać. Odkryłem, że to, co robią, to improwizacja, która ma swoje twarde zasady i – co najważniejsze – można się jej nauczyć. Trafiłem na książkę Keitha Johnstone’a Impro for Storytellers. Czytałem ją ze słownikiem w ręku, bo mój angielski był wtedy, delikatnie mówiąc very intermidiet. Każda kolejna strona była dla mnie jakimś większym lub mniejszym odkryciem. Zresztą, do dzisiaj uważam, że to najlepsza książka o improwizacji i spontaniczności, jaka kiedykolwiek powstała.

Zauważyłem w tym potężne narzędzie, niesamowicie podobne do tego, czego uczyłem na salach szkoleniowych. Asertywność kojarzyła się ludziom z byciem na „NIE”, a impro z byciem na „TAK”. Ale w obu przypadkach mechanizm jest ten sam – jeżeli chcesz coś zmienić, to Ty podejmujesz świadomą decyzję, w co wchodzisz, a czemu odmawiasz. Zacząłem przekładać techniki sceniczne na moją pracę, zupełnie nie wiedząc, że na świecie istnieje już cały nurt o nazwie applied impro (improwizacja stosowana). Nikt w Polsce wtedy tego tak nie nazywał, ani nie było nikogo, kto by to robił. To były czasy, gdy w całej Polsce było może 8 grup impro. Mi sama nazwa improwizacja stosowana, kojarzyła się dość nieprzyjaźnie, było w tym coś dystansującego, więc ochrzciłem swoją metodę po prostu Praktyczną Improwizacją.

Używam tej nazwy do dziś. Moja metoda nie została skopiowana z zachodnich podręczników do applied impro – stworzyłem ją sam, od zera. I choć w wielu miejscach naturalnie pokrywa się z nurtem światowym, to rozłożenie akcentów, wybory, konstrukcja ćwiczeń i technik oraz nacisk na konkretne narzędzia są zupełnie moje.

Odkrycie, że komunikacja to nie tylko sprawne mówienie, ale autentyczne słuchanie, ciekawość i gotowość na to, by dać się zmienić drugiemu człowiekowi, było dla mnie absolutnym game changerem. I tak oto, od września 2009 roku, kiedy wystartował klub improwizacji, łączę techniki sceniczne z psychologią i komunikacją. I testuję to bez przerwy na żywym organizmie. A jak to się stało i dlaczego nazwa „klub improwizacji”? To jest inna historia o której możesz przeczytać w zakładce „O nas”

W co wierzę jako trener?

Zdejmuję zbroję eksperta (i to nie dlatego, że jest brudna xD). Nie znajdziesz u mnie akademickiego dystansu i mądrych słów rzucanych tylko po to, żeby podbudować ego. Wierzę w kilka prostych zasad:

Ludzie nie są do naprawiania.

Jeśli w sytuacjach społecznych reagujesz sztywno, zachowawczo albo defensywnie – to znaczy, że Twój system obronny działa świetnie i chroni Cię przed bólem. Nie próbuję nikogo „naprawiać”. Daję po prostu nowe narzędzia do wypróbowania w bezpiecznym środowisku. Tak, żeby każdy mógł odkryć, czy w ogóle chce coś zmieniać, czy może chce to po prostu zaakceptować.

Nie jestem guru.

I nigdy nie będę, bo uważam, że wszelkie gurowania, to prosty krok do utraty kontaktu z rzeczywistością, które mogą zrobić więcej krzywdy niż pożytku. Wolę towarzyszyć. Idę obok Ciebie, nie przed Tobą. I tak… popełniam błędy – zarówno na scenie, jak i na sali szkoleniowej. Mam swoje bolączki, historie zarówno te miłe, jak i te nieprzyjemne. Nie raz robiłem różne głupoty. Ale też staram się po wszystkim być lepszym człowiekiem, w porównaniu do siebie z wczoraj. Jedno jest pewne, nie jestem idealny i czuję się z tym całkiem dobrze. Dlatego możesz być przy mnie autentyczny/a, bez obaw.

Działanie i sprawdzanie na własnej skórze wygrywa z teorią

Nie robię wykładów. Nawet jak różne instytucje mnie zapraszają do zrobienia wykładów, to się zgadzam, po czym nie robię wykładów :) – w sensie, oczywiście przyjeżdżam na miejsce. Natomiast to co robię, to raczej prelekcja poprzeplatana szybkimi ćwiczeniami i interakcjami z publicznością. Zwykle najczęściej najpierw wrzucam ludzi w ćwiczenie, żeby coś zrobili i poczuli. Dopiero potem nazywamy to, co się wydarzyło, sięgając po wiedzę naukową. Badania mają potwierdzać to, co już intuicyjnie czujesz, a nie stanowić popisu erudycji. Zastrzegam, że nie chodzi mi też o to, że dowody anegdotyczne wygrywają z teorią naukową. W tej kwestii mam zgoła odmienne zdanie.

Talent to mit, improwizacja to trening.

Pytanie nie brzmi: „czy mam to w sobie?”. Pytanie brzmi: „ile godzin świadomej praktyki w to włożę?”. Improwizacji i sprawnej komunikacji uczymy się dokładnie tak samo, jak jazdy na rowerze czy obcego języka. Dlatego uważam, że dyskomfort i błędy to normalny element treningu. Wręcz jak ktoś ich nie popełnia, albo coś jest dla niego bardzo łatwe. To znaczy, że się nie uczy – przynajmniej nie w ten skuteczny sposób. Dlatego jestem od tego, by kibicować uczestnikom w popełnianych błędach. Wtedy naprawdę się razem czegoś uczymy.

Mapa nie jest terenem.

Każdy z nas chodzi po świecie z własnym modelem rzeczywistości w głowie, zbudowanym z doświadczeń, błędów i traum. Większość konfliktów i nieporozumień nie bierze się stąd, że ktoś ma złe intencje. Kłócimy się, bo próbujemy nałożyć na siebie dwie różne mapy. Dwie zupełnie inne wizje świata. A każda z nich dla danej osoby jest tą prawdziwą. Dopiero dystans wobec własnego punktu widzenia pozwala naprawdę usłyszeć i zobaczyć drugiego człowieka.

Działalność sceniczna i Comedy Lab

Michał Mącznik stojący na środku sceny z mikrofonem w dłoni w trakcie wydarzenia comedy lab.

Stoisz na środku sceny. Oczy wszystkich zwrócone są na Ciebie. Słyszysz ciszę. Co robisz?

Scena uczy pokory najszybciej. Dlatego nie wyobrażam sobie uczyć impro, samemu na nią nie wychodząc. W 2012 roku założyłem Stowarzyszenie Comedy Lab w Krakowie i do dziś jestem jego prezesem. To nasze laboratorium komedii, w którym zrzeszamy obecnie 24 uzdolnionych członków i członkiń. Zresztą, z tego środowiska wywodzą się dziś tak świetni komicy jak Michał Leja czy Olka Szczęśniak.

Zawsze ciągnęło mnie do sprawdzania nowych formatów, eksperymentowałem więc ile wlezie. Przez lata współtworzyłem grupę Tubajfor, gdzie bezczelnie przesuwaliśmy granice tego, co można zrobić przed publicznością. Pamiętam finał jednego z wieczorów hardkorowych gier impro – graliśmy z Leją boso, z zasłoniętymi oczami, a na scenie było rozłożone ponad 100 uzbrojonych pułapek na myszy. Jprdl, ależ to były emocje.

Zorganizowałem też pierwsze w Polsce spotkania Open Impro i postanowiłem mocno namieszać w formule tradycyjnych dżemów. Zamiast wyciągać z publiczności przypadkowe, przerażone osoby, wprowadziliśmy system wcześniejszych zgłoszeń. Ludzie przychodzili z gotowością i pomysłem, stres był mniejszy, a show dla widowni stawało się po prostu o klasę lepsze.

Kiedy patrzę wstecz, widzę, jak te wszystkie podżemowe integracje, maratony i warsztaty ukształtowały pierwszą generację krakowskich komików i improwizatorów. Przez lata dbałem o rozwój tej sceny w zamkniętym już niestety Artefakt Cafe. Kawał historii… (bardzo długi wpis na temat artefaktu znajdziecie na moim blogu pożegnalnym)

Dziś częściej stoję w cieniu. Reżyseruję formaty komediowe na żywo, tworzę własne wydarzenia – takie jak Wielka Wystawka, Komediowy Durniej, Syf Olympics czy Reżyserka Mącznika – i uwielbiam patrzeć z drugiego rzędu, jak inni błyszczą.

Kim jestem poza salą szkoleniową?

Wyobraź sobie ciemność. Jesteś gdzieś głęboko w lesie, kilometry od najbliższej cywilizacji. Wieje porywisty wiatr, deszcz tłucze o namiot, nie masz zasięgu w telefonie. Jesteś tylko Ty i żywioł.

To moja definicja odpoczynku. Po setkach godzin spędzonych na intensywnej pracy z ludźmi, ładuję baterie ładując się w dziki biwak, a jak jest połączony z podróżowaniem kajakiem to już w ogóle sztos. Tam, na odludziu, dzieje się prawdziwa improwizacja. Nie masz scenariusza, po prostu musisz sobie poradzić i działać wykorzystując to co masz pod ręką. Uwielbiam przyrodę, ciszę i spędzanie czasu na łonie natury. Im mniej ludzi tym lepiej. Lubię wakacje traktować jako przestrzeń do przygód, robienia różnych spontanicznych decyzji i poznawania ludzi. Nie raz moimi krokami i ścieżkami, zamiast planów w którym kierunku iść, kieruje rzut monetą (i to nie jest metafora;)).

Kiedy wracam do Krakowa, jestem klasycznym geekiem. Kocham dobrą literaturę science-fiction, czasem zanurzenie się w grach wideo (tak, Red Dead Redemption 2 to mistrzostwo świata!). Mam też ADHD. Kiedyś myślałem, że to obciążenie i że jestem mocno nieogarnięty. Dzisiaj wiem, że to moje najlepsze paliwo – szczególnie kiedy trzeba na szybko wymyślić i przetestować trzydziesty z rzędu nowy format komediowy.

Co stworzyłem? Projekty, narzędzia, formaty komediowe

Fascynacja odkrywaniem nowych dróg sprawiła, że przez te wszystkie lata zebrało się trochę konkretów. I znów – nie zaplanowałem tego, po prostu próbowałem odpowiedzieć na potrzeby uczestników:

System WPI (Warsztatów Praktycznej Improwizacji

W pełni spójny, 3-poziomowy system szkoleniowy, który obudowałem dodatkowym systemem zadań (Achievementy).

7 podręczników do Impro

Napisałem i wydałem własnym sumptem podręczniki do każdego etapu: WPI 1-3, Achievementy WPI 1-3 oraz Zachowania Statusowe w Praktyce

Formaty i Gry Impro
Stworzyłem od zera ponad 30 formatów komediowych na żywo (od długich form po hybrydy impro ze stand-upem, takie jak Syf Olympics, Durniej, Wieczór Pomidorowy, Tinder – 50 pierwszych randek) oraz zasady do ponad 50 krótkich gier impro.

Książka „Praktyczna Improwizacja”
wydana przez Helion/Sensus. Napisana wspólnie z Arturem Królem. Obecnie jestem w trakcie pisania kolejnej książki na temat tego jak mniej analizować na codzień.

Comedy Lab – laboratorium komedii
W 2012 roku poprowadziłem pierwsze Comedy Lab i narodził się projekt Laboratoriów Komedii.

Narzędzia Szkoleniowe
Karty, achievementy, ćwiczenia, aplikacje cyfrowe – wiele produktów i narzędzi, które ułatwiają naukę i rozwój osobisty.