BLOG – PRAKTYCZNA IMPROWIZACJA

Psychologia balansu i impro zasada tak, i...Zależy Ci na sobie czy na innych? Psychologia balansu ukryta w zasadzie „Tak, i…”
Post

Mroczny sekret impro. Cała prawda o tym, jak Was oszukujemy

Wiele osób, widząc improwizatorów na scenie po raz pierwszy (lub oglądając w internecie występy gigantów z Chicago czy słynnego duetu TJ & Dave), nie może uwierzyć, że to, co widzą, powstaje na bieżąco, bez żadnego planowania. I wiecie co? Mają absolutną rację.

Dzisiaj zdradzę Wam największy sekret impro.

Kiedy lata temu zacząłem zajmować się improwizacją, nikt nie chciał mi powiedzieć, co tak naprawdę robią aktorzy od zaplecza, że wychodzi im to tak dobrze. Zmowa milczenia była powszechna. Wszyscy powtarzali wyuczoną formułkę: „to w stu procentach improwizowane”. Nie chciało mi się w to wierzyć. Zacząłem drążyć temat i zadawać niewygodne pytania.

Tak trafiłem na tajemniczego Wojciecha T., który wprowadził mnie do podziemia i przedstawił mi KODEKS. Byłem jego posłusznym uczniem aż do zeszłego miesiąca. Ale w momencie, gdy mnie zdradził, postanowiłem złamać tajemnicę i wyłożyć wszystkie karty na stół. Tylko w ten sposób będę mieć poczucie sprawiedliwości!

Dzisiaj ujawniam największy, ogólnoświatowy sekret impro, tym samym narażając się na szykany ze strony środowiska i Grupy Trzymającej Władzę. Mam tylko nadzieję, że jutro nie obudzę się z odciętą głową pluszowego konia w łóżku.

To wszystko jest zaplanowane

Zacznijmy od brutalnej prawdy. To, co widzicie na scenie, jest precyzyjnie wyreżyserowane. Może dosłownie 15% to czysta improwizacja. Reszta to starannie przygotowany mechanizm.

Zapytacie: „Jak to możliwe, skoro improwizatorzy grają z sugestii publiczności?”. Nic bardziej mylnego. My trzymamy się wyłącznie KODEKSU – ściśle tajnego zbioru reguł z Wielkiej Księgi Schematów Impro.

Oto jak ta iluzja wygląda od kuchni:

  • Oferty od publiczności: Zauważyliście pewnie, że na każdym występie ludzie krzyczą różne rzeczy, ale prowadzący dziwnym trafem „nie słyszy” połowy z nich? Muszą być odrzucane, bo tak nakazuje KODEKS. Prowadzący wybiera tylko to, co mu pasuje (czyli to, co grupa ma już przećwiczone na blachę). Zdolność do maskowania tego faktu mają tylko elitarne grupy, które opanowały minimum 70 schematów z Wielkiej Księgi.
  • Podstawieni widzowie: A co z grupami początkującymi? Sadzają swoich zaufanych znajomych na widowni. Jeśli widzieliście kilka razy tę samą osobę wykrzykującą: „Kibel”, „Prosektorium”, to wiedzcie, że nie był to przypadek.

Wzór na wpadkę (Matematyka iluzji)

Ktoś zaraz powie: „Zaraz, zaraz! Przecież widziałem, jak zepsuliście scenę. Tego nie da się zaplanować!”.

Jesteście naiwni! Zauważyliście, że po jednej „zepsutej” scenie, kolejna magicznie wychodzi dużo lepiej? Błędy na scenie przeplatamy celowo, aby dać Wam psychologiczne poczucie, że materiał powstaje na bieżąco. Liczba tych błędów jest rygorystycznie wyliczana na podstawie tajnego algorytmu Dela Close’a:

WR = (PI * Z) / T + BM

Co oznaczają te zmienne?

  • WR (Wrażenie Realności): Docelowy poziom autentyczności.
  • PI (Poziom Iluzji): Czas, jaki grupa impro funkcjonuje na rynku (w miesiącach).
  • Z (Złożoność gier): Stopień skomplikowania formatu. Im wyższy, tym lepiej (np. gra „Dwugłowy ekspert” ma na tej skali wartość 20).
  • T (Czas): Długość występu w minutach. Im dłuższy, tym efekt szybciej maleje.
  • BM (Barometr Nastroju): Humor publiki przed spektaklem (w skali od 1 do 3).

Przed każdym wyjściem na scenę analizujemy ten wzór. Po zaokrągleniu, wynik mówi nam dokładnie, ile „spontanicznych” potknięć musimy zagrać, aby publiczność nam uwierzyła. Najbardziej zaawansowane składy biorą do tego poprawkę na przybliżoną liczbę osób siedzących na sali.

Dlaczego prawdy nie ma w Google?

Słyszeliście kiedyś o sieci TOR i Dark Webie? W „jawnym” internecie publikują wyłącznie osoby opłacane przez chicagowskie teatry i globalny syndykat impro. Ich zadaniem jest tworzenie złudzenia, że istnieją jakieś magiczne techniki „akceptowania ofert” czy „oddawania kontroli”.

Przyznaję się bez bicia: ja też brałem w tym udział. Założyłem bloga o impro tylko po to, żeby pobierać kasę za pisanie bzdur o „słuchaniu partnera”. 300 dolarów miesięcznie piechotą nie chodzi. Dopiero w głębokiej sieci TOR, gdzieś między instrukcjami budowy rakiet a czarnym rynkiem, znajdziecie prawdziwe informacje. Jak dobrze poszukacie, traficie nawet na zaszyfrowane skany Wielkiej Księgi Schematów Impro.

Kto za tym stoi? (Brutalna historia impro)

Viola Spolin i Keith Johnstone. Kiedy w czasach swojej młodości byli potajemnymi kochankami i nie mieli za co żyć, odkryli lukę na rynku: teatr musiał udawać bardziej spontaniczny, by przyciągnąć tłumy.

Postanowili wymuszać tę spontaniczność siłą. Johnstone w młodości trenował zapasy i szybko wykorzystał to na próbach. Wymuszał na innych uległość fizycznie. Btw. Tak powstały też zachowania statusowe! Jeśli spojrzycie na archiwalne zdjęcia pierwszych improwizatorów, zobaczycie grubą warstwę makijażu – aktorki i aktorzy starannie maskowali rany i siniaki.

Na początku XXI wieku pełnię władzy nad kartelem przejął legendarny duet – TJ i Dave. Stworzyli oni perfekcyjną rynkową iluzję „powolnego, organicznego impro”. Dziś, siedząc w mrocznych podziemiach chicagowskich teatrów, analizują raporty ze wszystkich scen świata i bezwzględnie pociągają za sznurki, podczas gdy ich słynne „spektakle z niczego” są w rzeczywistości od lat generowane przez sztab wiernych ghostwriterów.

Dlaczego nikt wcześniej się nie wygadał?

To proste. Każdy, kto próbuje sypać, naraża się Grupie Trzymającej Władzę, a TJ i Dave potrafią być bezwzględni. Było kilku śmiałków, którzy próbowali mówić prawdę. Szybko ich uciszono. Szantaże, szykany, a nawet porywanie ulubionych zwierząt domowych. A to dopiero początek ich możliwości.

Ja nie mam już nic do stracenia. Nie mają na mnie żadnych haków. Zróbcie screeny i kopie zapasowe tego tekstu, zanim serwer bloga ulegnie „przypadkowej” awarii!

Rzucam to zaplanowane gówno! Więcej spontaniczności jest w kabaretach!
To był mój ostatni wpis.

Podziel się tym wpisem na swoich social mediach!

About the Author: Michal Macznik

Michał Mącznik – Trener z 18-letnim doświadczeniem, specjalista od Praktycznej Improwizacji i komunikacji. Założyciel i prezes Comedy Lab. Improwizator sceniczny. Łączy techniki impro z psychologią i nauką, dostarczając świeżą jakość w rozwoju osobistym.