BLOG – PRAKTYCZNA IMPROWIZACJA
Zależy Ci na sobie czy na innych? Psychologia balansu ukryta w zasadzie „Tak, i…”
Większość z nas żyje w iluzji, że jesteśmy świetni w komunikacji. Dopóki nie zderzymy się z kryzysem, silnym stresem lub… własnym wypaleniem.
Kiedy to następuje, najczęściej zadajemy sobie złe pytania. Zamiast pytać „jak pracować mądrzej?”, powinniśmy zadać sobie jedno, fundamentalne pytanie: Gdzie w ciągu dnia skierowany jest Twój wewnętrzny radar? Na Ciebie, czy na innych?
W świecie improwizacji stosowanej (Applied Improvisation) istnieje złota zasada budowania sceny, relacji i zespołów: „Tak, i…”. Zazwyczaj traktujemy ją jako jedno, nierozerwalne zaklęcie. Lata przeprowadzonych szkoleń nauczyły mnie jednak czegoś innego. Że warto rozbić tę zasadę na dwie osobne kategorie.
Odkryjemy wtedy, że „Tak” oraz „I…” to dwie zupełnie inne, wręcz skrajne kompetencje psychologiczne. A to, w której z nich utknąłeś na co dzień, może wręcz decydować o Twoim zdrowiu psychicznym i pozycji w grupie.
Dlaczego „Tak” to uległość, a „I…” to władza?
Aby to lepiej zrozumieć, musimy połączyć tę zasadę z zachowaniami statusowymi (mową ciała, tonem głosu i zajmowaniem przestrzeni).
- „Tak” to z definicji wejście w Niski Status. Kiedy mówisz (lub ciałem pokazujesz) „Tak”, dokonujesz aktu akceptacji. Walidujesz rzeczywistość drugiej osoby. Ustępujesz jej miejsca, chowasz własne ego do kieszeni i mówisz: „Twoja racja jest dla mnie ważna, zgadzam się z nią”. To zachowanie, które obniża Twoją pozycję, a podnosi pozycję rozmówcy.
- „I…” to z kolei uderzenie w Wysoki Status. Kiedy mówisz „I…”, zaczynasz nadawać kierunek. Dokładasz własną informację, stawiasz granicę, zajmujesz przestrzeń dla swojego pomysłu. To komunikat: „Teraz ja mam głos, teraz idziemy w moją stronę”. To czysta, wysokostatusowa sprawczość.
Kiedy te dwie siły są w równowadze, komunikacja płynie. Problem polega na tym, że nasze mózgi (często w wyniku wychowania lub kultury pracy) mają tendencję do ekstremalnych przeciążeń w jedną z tych stron.
Syndrom „TAK” (Niski Status i ucieczka od siebie)
Słowo „Tak” to dążenie do integracji z innymi i do zgody.
Ludzie, którzy utknęli w samym „Tak”, to mistrzowie Niskiego Statusu. Ich wewnętrzny radar jest w 100% skierowany na zewnątrz. Skanują otoczenie: Czy szef jest zadowolony? Czy mojemu partnerowi nie jest smutno? Czy klient się nie wkurzy?
- Cena, jaką za to płacą: Akceptują innych, ale zawsze swoim kosztem. Zwracają tak ogromną uwagę na świat zewnętrzny, że całkowicie tracą dostęp do własnych potrzeb.
- W psychologii nazywa się to zjawiskiem Niepohamowanej Komunii (Unmitigated Communion). Według badań dr Vicki Helgeson to stan, który jest najprostszą drogą do przewlekłego stresu i wypalenia. Jesteś tak bardzo dla innych, że przestajesz istnieć dla siebie.
Syndrom „I…” (Wysoki Status i ślepota na otoczenie)
Z drugiej strony równania mamy osoby funkcjonujące głównie w trybie „I…”. To nałogowi gracze Wysokim Statusem. Ich wewnętrzny radar jest skierowany niemal wyłącznie do wewnątrz. Skupiają się na swoich celach, swoich wizjach i chronieniu własnego „ja”.
- Cena, jaką za to płacą: Chronią siebie, dbają o swój interes, ale stają się głusi na świat. Ponieważ ich uwaga nie wychodzi na zewnątrz, kompletnie nie dostrzegają „ofert” (pomysłów, subtelnych sygnałów, emocji), które wysyła im otoczenie. Są jak czołg – inni ludzie nie są w stanie ich zmienić ani na nich wpłynąć. Badania udowadniają, że skrajna sprawczość (odcięta od empatii) prowadzi do arogancji i ostatecznie – do bolesnej izolacji społecznej.
Co na to nauka? Krzywa dzwonowa i anatomia skrajności
Ten podział na radar skierowany „na zewnątrz” i „do wewnątrz” ma potężne potwierdzenie w badaniach nad hierarchią, władzą i asertywnością. Nauka udowadnia, że obie te skrajności są ewolucyjnie i biznesowo „karane”.
1. Ślepota władzy vs. Nadwrażliwość (Badania nad uwagą) Profesor Dacher Keltner z UC Berkeley oraz Susan Fiske z Princeton udowodnili, że status dosłownie steruje naszą uwagą poznawczą.
- Osoby o Niskim Statusie („Tak”) bez przerwy patrzą w górę. Ich mózg nieustannie monitoruje otoczenie i emocje osób wyższych rangą, bo od nich zależy ich przetrwanie. Są wybitni w czytaniu z twarzy, ale robią to ze strachu i zależności.
- Osoby o Wysokim Statusie („I…”) stają się poznawczo ślepe. Keltner udowodnił, że poczucie wysokiej władzy dosłownie wyłącza w mózgu obszary odpowiedzialne za empatię i przyjmowanie perspektywy innych. Ludzie z chronicznie wysokim statusem rzadziej utrzymują kontakt wzrokowy ze słabszymi i częściej błędnie odczytują ich emocje.
2. Krzywa Odwróconego „U” (Badania nad skutecznością) Profesor Daniel Ames z Columbia Business School przebadał tysiące liderów pod kątem ich asertywności. Okazało się, że skuteczność działania to klasyczna krzywa dzwonowa (odwrócone U).
- Liderzy grający na skrajnie niskim statusie (samo „Tak”) byli oceniani przez zespoły jako nieskuteczni i słabi – Ames nazwał to syndromem wycieraczki (doormat).
- Z kolei liderzy grający na skrajnie wysokim statusie (samo „I…”) byli oceniani jako toksyczni, co skutkowało rotacją i sabotażem – to zjawisko dupka (jerk). W obu skrajnościach efektywność spadała na łeb na szyję.
3. Dwa napędy ewolucyjne (Konflikt wewnętrzny) Wybitny psycholog organizacji, Robert Hogan, uważa, że ludzkim zachowaniem kierują dwa fundamentalne i często sprzeczne napędy ewolucyjne:
- „Getting Along” (Przynależność / Przetrwanie): To Twoje „Tak”. Obniżanie statusu, by być miłym, uniknąć konfliktu i nie zostać wyrzuconym ze stada.
- „Getting Ahead” (Wybijanie się / Wpływ): To Twoje „I…”. Potrzeba zdobycia lepszej pozycji, forsowania pomysłów i ochrony własnych granic.
Prawdziwe zdrowie psychiczne to przecinek
Gdzie w takim razie leży zdrowie psychiczne, charyzma i spokój?
W przecinku. W tej ułamkowej sekundzie pomiędzy „Tak” a „I”. To sam szczyt krzywej dzwonowej skuteczności. Ewolucjoniści (jak prof. Joe Henrich) nazywają ten środek Prestiżem (w opozycji do brutalnej Dominacji). Lider prestiżowy to ktoś, kto potrafi płynnie tańczyć między jednym a drugim stanem:
- Musisz mieć w sobie na tyle Niskiego Statusu („Tak”), aby potrafić schować swoje ego do kieszeni, usłyszeć drugiego człowieka, okazać empatię i przyjąć od świata to, co ma Ci do zaoferowania (Getting Along).
- Musisz mieć w sobie na tyle Wysokiego Statusu („I…”), aby obronić swoje granice, zadbać o własną energię i pchnąć swoje życie w kierunku, na którym to Tobie zależy (Getting Ahead).
Sprawdź swój radar
Zastanów się przez chwilę nad swoimi relacjami w pracy lub w domu w minionym tygodniu. Co robiłeś częściej?
- Czy wziąłeś na siebie czyjś projekt/problem, chociaż sam padałeś ze zmęczenia? (Przeciążenie w stronę TAK / Niskiego Statusu).
- Czy przeforsowałeś swój pomysł, kompletnie ignorując to, że ktoś obok cicho zgłaszał wątpliwości? (Przeciążenie w stronę I… / Wysokiego Statusu).
Na Warsztatach Praktycznej Improwizacji nie uczę bycia tylko ugodowym, ani bycia tylko stanowczym. Uczę elastyczności. Uczę tego, jak odzyskać dostęp do swoich własnych potrzeb, nie tracąc przy tym z radaru drugiego człowieka. (Uwaga szkoleniowy spoiler) A w połączeniu ze szkoleniami z Zachowań Statusowych, okazuje się, że poprzez bycie na TAK,I w życiu, uczę asertywności. O czym uczestnicy dowiadują się zwykle pod koniec całego cyklu, gdy już sami posiadają wszystkie umiejętności.
Bo dopiero kiedy potrafisz postawić przecinek i świadomie zarządzać swoim statusem, przejmujesz kontrolę nad asertywnym decydowaniem się i własnym zdrowiem psychicznym.
Chcesz wytrenować tę elastyczność w praktyce? Sprawdź terminy najbliższych Warsztatów Praktycznej Improwizacji poziom 1 i naucz się stawiać „przecinek” we właściwym miejscu.




