BLOG – PRAKTYCZNA IMPROWIZACJA
Czy warto wierzyć w dobre intencje innych ludzi?
Prawie 20 lat temu przeczytałem w „7 nawykach skutecznego działania” Stephena Coveya historię, która całkowicie zmieniła mój sposób patrzenia na innych ludzi. Dzisiaj nawet nie pamiętam nawet jakie są te nawyki skutecznego działania i oczym była książka, ale ta historia była na tyle mocna, że została ze mną do dzisiaj.
Covey opowiada w niej, jak jechał spokojnym, niedzielnym nowojorskim metrem. W pewnym momencie do wagonu wsiadł mężczyzna z kilkorgiem dzieci. Dzieciaki natychmiast zaczęły biegać, krzyczeć, wyrywać pasażerom gazety i robić totalny chaos. Co w tym czasie robił ojciec? Usiadł, zamknął oczy i kompletnie ignorował sytuację.
Covey, podobnie jak reszta pasażerów, czuł narastającą wściekłość. Jak można być tak bezczelnym i nieodpowiedzialnym rodzicem? W końcu, nie wytrzymując napięcia, zwrócił się do mężczyzny z prośbą o uspokojenie dzieci.
Mężczyzna ocknął się jak z letargu, spojrzał na niego pusto i odpowiedział cicho: „Och, ma pan rację. Chyba powinienem coś z tym zrobić. Właśnie wracamy ze szpitala, gdzie godzinę temu zmarła ich matka. Ja nie wiem, co mam myśleć, a one chyba też nie wiedzą, jak sobie z tym poradzić.”
W ułamku sekundy złość Coveya wyparowała, a na jej miejsce weszło ogromne współczucie. Fakty (biegające dzieci, milczący ojciec) się nie zmieniły. Zmienił się tylko kontekst. Zmienił się paradygmat. Zmieniła się intencja.
Twój wewnętrzny radar zagrożeń
Czy zdarzyło Ci się kiedyś, że krótki mail od szefa o treści: „Widzimy się o 10:00 u mnie w gabinecie”, zepsuł Ci cały poranek? Albo Twój partner lub partnerka mówi „Hej, musimy porozmawiać dziś wieczorem”. Twój mózg pewnie natychmiast wrzucił najwyższy bieg i podpowiedział najczarniejszy scenariusz: „Jest zły/a. Na pewno zawaliłem… Zwalniają mnie… Chce się rozstać”.To dokładnie ten sam schemat. Zakładamy, że czyjeś intencje z automatu mają nam w jakiś sposób zaszkodzić.
A co, gdyby istniał sposób, by „przeprogramować” te automatyczne reakcje obronne i przestać tracić energię na stres, którego w ogóle nie powinno być?
Zarówno psychologia poznawcza, jak i Improwizacja Stosowana (Applied Improv) mają na to jedną, potężną odpowiedź: Radykalne zakładanie dobrych intencji.
Co na to nauka? (Spojler: Cynizm się nie opłaca)
Wielu z nas uważa, że bycie sceptycznym i nieufnym to oznaka inteligencji i życiowego sprytu. Uważamy, że chłodny dystans chroni nas przed zranieniem lub oszustwem. Jednak badania naukowe pokazują coś zupełnie odwrotnego.
1. Iluzja Cynicznego Geniusza
(Badanie: Stavrova, O., & Ehlebracht, D., 2019) Naukowcy przeanalizowali dane z 30 krajów i obalili popularny mit „cynika-intelektualisty”. Udowodnili, że osoby zakładające u innych dobre intencje osiągają wyższe dochody i cieszą się lepszym zdrowiem psychicznym niż cynicy. Dlaczego? Bo cynicy marnują ogromne pokłady energii na ciągłe „pilnowanie tyłów”, podczas gdy osoby ufne szybciej budują sieci współpracy i dostrzegają rynkowe okazje.
2. Efekt Pigmaliona (Samospełniająca się przepowiednia)
(Badanie: Rosenthal, R., & Jacobson, L., 1968) To klasyczne badanie udowadnia, że nasze nastawienie dosłownie modeluje rzeczywistość wokół nas. Kiedy zakładasz u kogoś duży potencjał i dobrą wolę (nawet jeśli ten ktoś jeszcze tego nie widzi), ta osoba faktycznie zaczyna działać lepiej, by sprostać Twoim oczekiwaniom. Twoje zaufanie staje się samospełniającą się przepowiednią.
3. Redukcja stresu przez reewaluację poznawczą
(Badanie: Jamieson, J. P., et al., 2012) To, jak interpretujemy stresor, fizycznie zmienia reakcję naszego organizmu. Kiedy niejednoznaczne zachowanie współpracownika tłumaczysz jako neutralne lub pozytywne (zmiana z: „On chce mi dopiec” na „On ma po prostu bardzo trudny dzień i mało czasu”), drastycznie obniżasz wyrzut kortyzolu we własnej krwi. Chronisz w ten sposób swój układ nerwowy przed wypaleniem.
Applied Improv: Siłownia dla Twojej życzliwości
W Praktycznej Improwizacji nie czekamy, aż świat magicznie stanie się lepszy – my go takim czynimy na scenie (i w biurze, domu…). Zakładanie dobrych intencji to nie jest bycie naiwnym czy dawanie się wykorzystywać. To twardy fundament budowania innowacyjnych zespołów i psychologicznego bezpieczeństwa, oparty na trzech kluczowych zasadach:
- Zasada „Tak, i…”: Kiedy traktujesz każde, nawet najbardziej niezręczne słowo partnera jako dar (ofertę), zyskujesz pełną kontrolę nad narracją. Zamiast się blokować i bronić, akceptujesz fakty i od razu budujesz na tym, co dostałeś.
- Spraw, by partner wyglądał dobrze: To nasza złota zasada. Jeśli zakładasz, że Twój rozmówca ma najlepsze możliwe intencje (nawet jeśli plącze się w zeznaniach), Twoim zadaniem jest pomóc mu je zrealizować. Przestajesz walczyć o rację, a zaczynasz walczyć o wspólny sukces. To natychmiast obniża napięcie w zespole lub relacji.
-
Błąd to oferta: W impro błąd nie jest porażką, tylko niespodziewanym, nowym kierunkiem. Partner przypalił wyczekiwaną, romantyczną kolację? To nie jest dowód na to, że się nie stara i mu nie zależy. To po prostu nowa, obiektywna okoliczność – idealna okazja (oferta), żeby zamówić pizzę, zjeść ją na podłodze w dresach i obrócić ten „katastrofalny” wieczór w zabawne, wspólne wspomnienie.
Jak to wprowadzić w życie? 3 proste ćwiczenia
Nie musisz od razu wchodzić na scenę, by wytrenować tę umiejętność. Spróbuj tych trzech metod w swojej codziennej komunikacji zawodowej i prywatnej:
1. Gimnastyka Umysłu: „Absurdalnie dobra intencja”
Gdy spotka Cię coś irytującego w prozaicznej sytuacji (np. ktoś agresywnie zajechał Ci drogę na mieście), zamiast rzucać w myślach (lub na głos) przekleństwami, wymyśl 3 absurdalnie pozytywne powody, dla których ta osoba tak zrobiła.
- „Może wiezie na tylnym siedzeniu tort weselny, który zaraz się rozpuści?”
- „Może właśnie żona rodzi?”
Brzmi naiwnie? O to chodzi! To ćwiczenie uczy Twój mózg poznawczej elastyczności i wyłącza automatyczną agresję drogową.
2. Technika: „Wysoki Status Intencji”
Gdy słyszysz krytykę, włącz filtr dobrych intencji. Jeśli klient lub szef mówi: „Ten raport jest kompletnie nieczytelny”, nie odpowiadaj atakiem ani się nie tłumacz. Odpowiedz z założeniem, że tej osobie zależy na jakości projektu równie mocno jak Tobie, a nie na upokorzeniu Cię.
Powiedz: „Zależy mi, żeby był dla Ciebie w 100% użyteczny. Czego konkretnie Ci w nim brakuje?”.
Zamiast wchodzić w konflikt i przeciąganie liny, zapraszasz do partnerstwa na wyższym poziomie.
3. Złota Pauza: „O co jej/jemu naprawdę chodzi?”
Zanim wyślesz uszczypliwego maila w odpowiedzi na czyjąś bierną agresję – weź głęboki oddech i odczekaj 60 sekund. Zadaj sobie pytanie: Z jakiego braku lub z jakiego lęku ta osoba to napisała? Najczęściej irytujące maile piszą ludzie po prostu zestresowani i przytłoczeni nadmiarem pracy. Odpowiedz na ich ukrytą potrzebę (np. dając poczucie kontroli i pewności), a nie na ich powierzchowny, nerwowy ton.
Podsumowanie
Zakładanie dobrych intencji to nie jest różowa wata cukrowa. To twarde, asertywne i niezwykle skuteczne narzędzie budowania relacji i oszczędzania własnej energii.
Spróbuj przetestować je tylko przez jeden dzień. Zobaczysz, jak bardzo zmieni się Twoje poczucie stresu w pracy.
Chcesz wytrenować tę supermoc w praktyce (i na żywo)?
Czytanie o zmianie paradygmatu to świetny pierwszy krok, ale żeby odruchy weszły w krew, potrzebujesz treningu.
Na Warsztatach Praktycznej Improwizacji (WPI Poziom 1) uczę dokładnie tego: jak wyłączyć wewnętrzny „radar zagrożeń”, akceptować nieprzewidziane sytuacje, radzić sobie z błędami i bezbłędnie stosować zasadę „Tak, i…” w kontakcie z drugim człowiekiem.
Przyjdź, przeżyj to w bezpiecznych warunkach na scenie i przestań tracić energię na niepotrzebny stres.
Sprawdź terminy, zapisz się na WPI Poziom 1 i zbuduj swoją elastyczność psychiczną





